Czasem psy mówią sobie w sekrecie,
że gdzieś (nie wiem - daleko czy blisko
ale wiedzą to wszyscy w psim świecie)
jest podobno przedziwne schronisko,
do którego panowie i panie
lecz nie tacy jak ja albo ty,
przywożeni są na przechowanie
za to, że porzucili swe psy.
I czekają na deszczu lub w klatce,
aż się znajdzie przychylny czworonóg
i zabierze ich, chociaż na spacer,
a w przyszłości, być może, do domu.
Zaś zwierzaki przychodzą z daleka,
po to, żeby przynajmniej wyjść z panem,
bo zwierzęta traktują człowieka
znacznie lepiej, niż są traktowane.
Choć się pewnie okaże nieprędko,
czy jest prawdą, czy bajką ten tekst,
ale może ciut pomóc zwierzętom
sama myśl, że schronisko jest
0 komentarze:
Prześlij komentarz