Czasem psy mówią sobie w sekrecie,
że gdzieś (nie wiem - daleko czy blisko
ale wiedzą to wszyscy w psim świecie)
jest podobno przedziwne schronisko,
do którego panowie i panie
lecz nie tacy jak ja albo ty,
przywożeni są na przechowanie
za to, że porzucili swe psy.
I czekają na deszczu lub w klatce,
aż się znajdzie przychylny czworonóg
i zabierze ich, chociaż na spacer,
a w przyszłości, być może, do domu.
Zaś zwierzaki przychodzą z daleka,
po to, żeby przynajmniej wyjść z panem,
bo zwierzęta traktują człowieka
znacznie lepiej, niż są traktowane.
Choć się pewnie okaże nieprędko,
czy jest prawdą, czy bajką ten tekst,
ale może ciut pomóc zwierzętom
sama myśl, że schronisko jest
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz